Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Janusz Korwin-Mikke

Gdy kraj w delirium, a ustrój – denat,
Dobrze jest wtedy powołać Senat.
Na każdą klęskę, mankament, zator,
Bezwzględnie znajdzie radę senator.

Oto już zgłasza się do wyborów
Tłum kandydatów na senatorów
I każdy skromnie o sobie pieprzy,
Że najmądrzejszy jest i najlepszy.

Jeden zapewni nam żywność tanią,
Drugi zabroni skrobać się paniom,
Trzeci na odwrót: uczenie mendzi,
Żeby się skrobać – zwłaszcza, gdy swędzi.

Czwarty da wszystkim bezpłatnie buty,
A piąty będzie wysadzać huty.
Ich argumentom trudno się oprzeć:
Całą noc myślę: kogo tu poprzeć?

Wreszcie nad ranem mam już taktykę:
Poprę Janusza Korwina-Mikke!
Po pierwsze – szlachcic! (Wiem z heraldyki)
Ma w herbie Kruka… i Myszkę Miki.

Po drugie: Kisiel poparł Korwina –
Czyli, że Korwin – to oryginał.
Po trzecie Korwin publicznie głosi,
Iż jest repliką Pani Małgosi.

Pani Małgosia zaś od lat wielu
Wyciąga starą Anglię z burdelu;
Więc jeśli Mikke jej system ściągnie,
To może w końcu i nas wyciągnie?

(Z tym, że tu sprawa będzie trudniejsza,
Bo burdelmama jakby silniejsza…)
Reasumując: rozum i dusza
Każą mi oddać głos na Janusza!

Niech weźmie nawet etat Cesarza!!
… Jajarz powinien wspierać jajarza…

Wiersz Janusz Korwin-Mikke - Andrzej Waligórski