Polska poezja

Wiersze po polsku



Oświęcim

Ja chcę wdychać warszawskie powietrze,
w tym powietrzu jest moje żona,
puszczona z dymem po wietrze.
Powietrze – to ona.

Jest takie miasteczko Oświęcim,
było tam krematorium,
a teraz święte i święci
latają stamtąd ponad historią.

Cóż ja na to mogę poradzić, co zrobić?
Westchnąć i odejść.
Poza mną urny, poza mną groby,
dawno miniona młodość.


1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)

Wiersz Oświęcim - Władysław Broniewski
 »