Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Jestem wodą i ziemią

Jestem wodą i ziemią, nie przejdziesz mnie wpław, przyjacielu.

Jestem pragnieniem i studnią, nie napełnisz się mną niezmącony, przyjacielu.

Południe jest po to, by spiło je morze, słońce się puszy,

Słowo roztapia, a byłeś tak jasny, przyjacielu.

Nie rozstaniesz się ze mną, zdmuchnąwszy cień z twarzy

Jak przelotny wiatr, przyjacielu.

Nieszczęście i nadzieja płoną pod mym dachem, połączył

Je węzeł, naucz się prastarego rytuału tych dziwnych zaślubin, przyjacielu.

Stronisz od wróżb i wyciskasz z suchej cyfry sok i nadstawiasz

Dłonie otwarte, przyjacielu.

Mówisz głośno i zrozumiale, lecz głuche echo wlecze się za

Tobą, posłuchaj, posłuchaj jak śpiewa moja czarna krew,

Przyjacielu.

Nie mam imienia ni twarzy: jestem schroniskiem i pokojem

W cieniu, tropem snów i miejscem, w którym się począłeś, przyjacielu.

Ach – cóż za porę cierpkich rudych liści ofiarował mi Bóg,

By ułożyć cię w niej, przyjacielu.

Czarny koń pędzi piaszczystym wybrzeżem, słyszę tętent

Pod ziemią, kopyto uderza w źródło mojej krwi, w miejscu

Gdzie zasila je śmierć, przyjacielu.

Ach, cóż za jesień! Któż to mnie posiadł w tunelach paproci,

Pomylił z zapachem wilgotnego boru, przyjacielu.

Wśró pomieszanych czasów, narodzin i śmierci, wśród wszystkich

Zapamiętań, przeżartych kolorów, przyjmij ode mnie

Ciemne serce ziemi, ofiarę nocy w twe ręce wydaną, przyjacielu.

Wystarczył jeden ranek by twarz ma rozkwitła, rozpoznaj

Własną wielką ciemność nawiedzoną, węzełek tajemnicy w

Twoich jasnych dłoniach, ukochany.

Przeł. Krytysna Rodowska

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

Wiersz Jestem wodą i ziemią - Anne Hebert
«