Polska poezja

Wiersze po polsku

Wiersz Nie w porę

Raz byłem u niej: z kotkiem na ręce

Siedziała w oknie w białej sukience

I paluszkami drażniła kotka:

Pieszczotka!

I wkoło twarzy dziewczęcia białej,

Zarumienionej, loczki się chwiały

I uśmiechały się oczka czarne

Figlarne.

Siedzę i czekam godzinę całą,

By dziewczę z kotkiem igrać przestało

l pogadało kilka słów ze mną…

Daremno!

Ani mnie widzi, ani mnie słyszy,

Kotek jej rączkę chwyta jak myszy,

Czasem zadrapie. Ona to woli –

Choć boli.

Więc rzekłem sobie: jeszcze za wcześnie

Pukać w serduszko, co leży we śnie,

l unikałem dzieweczki białej

Rok cały.

Kiedym powrócił, znów w tym pokoju,

Przy tym okienku pełnym powoju,

Bluszczów, siedziała moja pieszczotka

Bez kotka.

Lecz czegoś dziwnie zmieszana była,

Oczy ku ziemi wstydna spuściła

I zrumieniła się jak jabłuszka

Po uszka.

Byłem pewniutki, że z mej przyczyny…

Wtem wiatr firanek ruszył muśliny

I zobaczyłem sprawcę rumieńca –

Młodzieńca.

I znów panienka, jako przed rokiem,

Choć siedzę, czekam, nie rzuci okiem;

Lecz już nie kotek tym razem winny:

Kto inny…

Kto inny śpiące zbudził serduszko

I szepta teraz miłośnie w uszko…

Ha, szkoda! późno przyszedłem trocha:

Już kocha!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

Wiersz Nie w porę - Bałucki Michał