Polska poezja

Wiersze po polsku

Wiersz Wiersze

Nieodczuty, niewidziany, bezsłowy
Odchodzę od mojej królowej;
Jej ramiona srebrny sen obezwładnił.
W ich uścisku, wiążącym przez chwilę,
Przyzwolenia lub szaleństwa ile
Okrutnego – któż to wie, któż odgadnie?

Te powieki gładkie jak z jedwabiu!
Te wargi wilgotne, co wabią
W dojrzałej ciszy dźwięków słodkimi cieniami!
W ucho mej wyobraźni sennej
Wsączają prawdy cenne,
Że miłość nie zna pełni ani granic.

To prawda! Do czułych napomnień,
Do waszych nakazów się kłonię:
Ten słodki dzień zrodzony dla kochanków!
Nic tu już dodać nie trzeba:
Niech znów otworzą mi się nieba,
Mimo rumieńców śpiesznego poranku.

[1816 – 17]
Przełożyła Ludmiła Marjańska


1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (2 votes, average: 4,50 out of 5)

Wiersz Wiersze - John Keats