Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Testament codzienny Chrześcijanina

Doświadczenie nas uczy, że gdy śmierć w gardle, wtedy trudno wyrazi język skrytej woli dyspozycyją. A do tego respektem sukcesorów różnego zdania, o sobie barziej niż o umarłych dbających, zawsze skuteczniejsza bywa wola pismem wyrażona niż usty namieniona, podług przysłowia: „Mocniej, dłużej trwa niż na żelezie, co na papier wlezie”. Przeto co do dóbr i ruchomości widocznej wielka ma być pilność i gotowość wczesna dla niepewności śmierci zdradliwej. Ale co do dyspozycyj duszy i dóbr duchowych, daleka ma być większa czułość i rozporządzenie, bo idzie o całą wieczność. Dla czego, obrawszy z rama czas wolniejszy, uczyń codziennie akt wiary żywej o Bogu, mocnej nadziei w Bogu, najwyższej miłości ku Bogu, a święconą wodą kropiąc się, wzbudź żal, mówiąc: „Panie Boże, jako ta woda ś. na nas spada, tak łaska Twoja przenajświętsza i krew JEZUSOWA niechaj oczyści sumnienie moje, a ja w głębokości ran JEZUSOWYCH zanurzam, zatapiam wiecznie grzeszną duszę moję i za grzechy moje i cudze z mojej przyczyny popełnione żałuję serdecznie jedynie dla miłości Twojej. Nie dla nieba, bo nad niebo i nad zbawienie moje więcej Cię taksuję, Boże, miłości moja serca mojego”. Potym, uklęknąwszy przed Sędzią żywych i umarłych, zmów nabożnie tę formułę.
1-mo. Ja, N. N., najniegodniejszy ze wszytkich miar grzesznik i winowajca, którego nie zgadnę, jak dotąd ziemia nosiła, dźwigała i cierpiała, do Ciebie się garnę. Dobrotliwy a nieskończonej dobroci Stworzycielu mój, dziedziczny Panie mój a przedwieczne Miłosierdzie moje, Tobie się wiecznie poddaję i chętnie oddaję, Tobie się wiecznymi a nieodzownymi czasy ofiaruję, zapisuję z duszą i z ciałem zupełnie, ze wszytkim, co mam z daru Twego, co będę miał i mogę mieć, aby w tym wszytkim wola Twoja przenajświętsza się pełniła, a w niwczym moja.
2-do. Wszytkie siły ciała i duszy mojej oddaję błogosławieństwu i siłom natury ludzkiej Chrystusowej, a przez to zjednoczenie z Boską Osobą Słowa przedwiecznego proszę, niech mój rozum, pamięć i wola na zawsze z Bogiem nierozdzielnie z Bogiem złączona będzie.
3-tio. Wszytkie dary łaski, dary natury, dary fortuny, z Twojej ojcowskiej dobroci i szczodroty mnie pozwolone, Tobie jako Twoje wracam i poświęcam oraz składam na ręku najdroższej MARYJI Matki Bożej, a mojej Obronicielki i Pani, oświadczając się przed całym niebem i ziemią, żem wszytko od Ciebie przez Jej ręce i opiekę niepojętą miał i odbierał.
4-to. Wszytkie cnoty i zasługi, jeśli mam jakie z miłosierdzia Twego, łączę wiecznie ze łzami wszystkich śś. pokutujących, z kropelkami łez i krwi JEZUSOWEJ, ze wszytkimi zasługami JEZUSOWYMI, Najświętszej Panny i wszytkich wybranych Twoich, a onych pożytki dosyć uczynienia ustępuję, zapisuję duszom w czyścu zostającym, osobliwie z mojej przyczyny cierpiącym. A wołam skruszonym sercem, z Magdaleną ś. do nóg przypadając: „Przez krew i śmierć JEZUSA mojego na krzyżu, Boże, bądź miłościw nam, grzesznym duszom w czyścu będącym i konającym dnia dzisiejszego”.
5-to. Jadynowładny Dawco życia i Panie nieśmiertelny żywych i umarłych, Tobie się z całym niebem i ziemią kłaniam niżej ziemi i pod samo centrum piekielne upadam, dziękując zarównie za pozwolone mi dotąd życie i naznaczoną śmierć wkrótce niechybnie – przyjmuję ją ochoczym sercem, bo uporem idąc, nic nie wskóram i utracę doczesne i wieczne życie.
6-to. Zatym pragnę umrzeć kiedy, gdzie i jako chcesz, Panie mój. Pragnę umrzeć, bo taka wola i dekret Twój. Pragnę umrzeć, bo teskno mi, nudno mi bez Ciebie, Boże, a inaczej nie obaczę się z Tobą, jedyna pociecho serca mego, którego żądam sercem wszytkich świętych jak najrychlej oglądać i wiecznie Tobie z aniołami śpiewać: „Święty, święty, święty”.
7-mo. Chcę, Panie mój, umrzeć, bo Pan mój, Bóg mój w naturze ludzkiej, JEZUS mój, umarł dla mnie i za mnie. Żądam ten świat porzucić, bo lepiej umrzeć, niż tu żyć w niebezpieczeństwie grzechów i obrazy Boskiej. Niech umieram, bo z mojej natury śmiertelny i skazitelny jestem. Czemu mi nie umierać, ponieważ monarchowie, książęta, bohatyrowie, dziadowie, rodzice i koligaci poumierali. Trzeba mi umierać, bom niegodzien dla złości moich, aby mię słońce oświecało, aby ziemia nosiła, aby oko ludzkie mię widziało.
Duszo JEZUSOWA i MARYI, dla miłości Bożej ratuj mię, broń mię teraz i przy skonaniu moim, abym Was nie utracił, abym Was wiecznie kochał i oglądał. Duszo Chrystusowa i MARYI, Waszym rozumem i wolą, Waszą doskonałością i dobrocią, Was wzywam, do Was we dnie i w nocy wołam. Zmiłujcie się nad duszą moją na wieki, pozwólcie mi nieba – nie dla nieba i mojej wygody wiecznej, lecz dla oglądania twarzy Boskiej, bo kocham Boga nad wszelkie rozkoszy i wygody wieczne. Serce JEZUSOWE i MARYI przez dobroć Waszą rządźcie sercem i ustami moimi, abym przy ro[z]staniu duszy z ciałem tym zamknął życie moje, JEZUS, MARYJA, Józef!


Wiersz Testament codzienny Chrześcijanina - Józef Baka