Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz O łasce Bożej w brzydkim kościele

Kościółek był tak brzydki, że nie powiem który,

Brzydota wprost się lała z każdej większej dziury

Dobry święty Antoni miał twarz wykrzywioną,

Inny święty był lepszy, lecz przed wojną spłonął

Żostała po nim broda na pace przy murze,

Wota i dwie donice na fikusy duże

Barankowi z chorągwi popruły się żebra,

A za oknem drżał deszczyk z jaskółek i srebra,

O cały cmentarz dalej, gdzie już las wysoki

Kolory czarnych jagód składał na obłoki

I nagle cud się zdarzył,

Że w to straszne wnętrze –

Szły na mnie jakieś dłonie od winnic gorętsze –

I uniosły mą duszę nad rude anioły

Pod Matki Boskiej oczu szafirowe pąki

Wtedy sercem ukląkłem. I płakałem wiele

Wiersz O łasce Bożej w brzydkim kościele - Ksiądz Jan Twardowski