Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz 0 – 1945

Po ziemi biało obłok śniegu
Tocząc sie palił w lampach sino
A gołe głowy kobiet w ciąży
Szły wciąż bez chleba bez marzenia

Wojacy w konie batem bili
I pożarami kwitły krzaki
Księżyc nad łuną jak nad świecą
Ćma – kołujący migotliwy

I podbiegali i strzykawki
Wbijali w uda małych chłopców
A król z koroną na brwiach zwisłą
Ponuro bębnił w klawiaturę

Słuchał zamieci krzyków kopyt
Matek wyjących do księżyca
Szczękały białe krwią polane
Klawisze świecznik mysz w szkielecie

I uciekała na osiołku
I była światła jak klejnocik
I nie wyrosłoby nam Dziecię
Bez złowróżebnych klątw kobiecych

A król się w popiół zmienił siwy
Pigułkę sporzył śmiercinośną
Tragedio wieków rośnij śmielej
Stopimy miecze w ośle dzwonki


Wiersz 0 – 1945 - Stanisław Grochowiak