Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Śmierć

Patrzy przez okno dzień chory, trupio nabrzękły i siny.

Po korytarzu szpitalnym wolno przechodzą godziny.

Szaro. I cicho. I pusto. Nie ma radości ni smutku.

Chmury się snują po niebie, jak chorzy w ciasnym ogródku.

Palce, jak martwe pająki, nad czymś się trudzą, mozolą.

W szklanym wazonie powiędły kwiaty pachnące karbolem.

Myśli, jak muchy jesienne, łażą, czepiają się sprzętów,

po raz ostatni skrzydłami biją o okna zamknięte.

Ktoś się zaczaił pod drzwiami. Ktoś podsłuchuje i czeka.

Cicho, na palcach podchodzą – śmierć, zakonnica i lekarz.


Wiersz Śmierć - Władysław Broniewski