Wiersz ***

Jestem wiecznym żebrakiem

Co żebrze w twoim sercu

(nieśmiało uśmiechniętym cierpliwym milczącym

Z tabliczką na

Piersi

NIEWIDOMY) tak jestem

Tym osobnikiem od którego jakoś nigdy

Nie możesz się ostatecznie uwolnić ( i który

Nie prosi o nic więcej niż

Tylko o trochę marzeń aby się utrzymać

Przy życiu)

Swoją drogą, kochana

Mogłabyś bądź co bądź

Rzucić mu parę myśli

Może nawet maleńką miłość,

Coś czego nie możesz

Upchnąć komu innemu: na

Przykład jakąś

Złamaną obietnicę –

Może wtedy zacznie ( słysząc że coś

Wpadło w jego kapelusz ) szukać tego

Błądzącymi palcami; aż znalazłszy

To

Co wrzuciłaś

Pójdzie

Sobie tuptuptup z twojego mózgu, nadziei, życia

Aby ( skwapliwie znikając za rogiem

Ulicy ) już nigdy ci się nie naprzykrzać

Wiersz ***