Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Cukrowy

Jesteście zawsze jeden. Jest cię co niemiara.

Korony Apollinów migoczące świtem

I dionizyjskie wełny, muskane w oparach

Cynamonu. Mdła słodycz, a żaden pożytek.

Mocny jak baszty palców wbijane z przekleństwem,

Słodki jak słowo puer odmieniane w ustach

Angeliki; tynk twardy aż się złamię, zmięknę,

Zapach, który mnie z chłodu do śliny wyłuska.

Zimny jak wziernik. Zimna blacha jezdni. Lepkie

Obwoluty i kartki barokowych tomów;

Sen na dnie ucha, który zdąży, nim wycieknie,

Raptownym dreszczem głodu przeszyć już zbudzoną.

Gdzieś drżący niczym noce w zimowych wagonach,

Gdzie indziej tak powszedni jak poranna kawa

Podana w dobrej wierze, ale posłodzona.

Jesteście zawsze jeden. Jest cię co niemiara.


Wiersz Cukrowy - Joanna Treder