Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Po trudzie

O grodzie niezdobyty, grodzie kuty z ciosu

Granitowych odłamów i marmurów bieli,

Grodzie, przed którym dierżą milczący anieli

Straż od światowych wrzasków i ziemi chaosu;

O grodzie niezdobyty, otoczony lasem,

Przez który z szumem bystre przelatują rzeki

I gdzie ciemne jezioro wśród leśnej zasieki

Odzwierciedla jawory szmaragdowym pasem:

O jakże mi do ciebie tęskno! Jakże rzucić

Chciałbym tę gorzka ziemię, rodzicielkę trudu,

Jakżebym chciał do ciebie, rodziecielu cudu,

Jakżebym chciał do ciebie pójść i już nie wrócić…

Po łokcie w trudzie moje urobiłem ręce,

Zakasawszy rękawy, jak zdun przy warsztacie

Lub kowal w twardej kuźni, co w ognia poświacie

Widzi w marzeniu słodkie swe lata dziecięce.

Spada mi dłoń na warsztat, przy którym w robocie

Nie stanąłem odetchnąć… Cóż mam przed oczyma?

Czylim skały lutował, które kruszy zima?

Czy w puszczach siałem wrzosy, sadziłem paprocie?…

Kto w twoje wstąpił progi, grodzie niezdobyty,

Nie patrzy poza siebie ani przed się patrzy,

Ale w głębię jeziora, wspartego o płyty

Marmurowe, wzrok grąży, na schodach usiadłszy.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

Wiersz Po trudzie - Kazimierz Przerwa-Tetmajer