Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz O północy

O północy przez mój pokój przejeżdża pociąg.
Jego koła zostawiały w miękkiej pościeli
wyraźne ślady. Nie zdążyłem jeszcze ochłonąć
gdy wpadł na mnie samotny rowerzysta. Wypił
moją wystygłą herbatę i zniknął za drzwiami
Słyszałem jak koła jego roweru grzechoczą po schodach.
W chwilę potem przejechał przez pokój
pusty tramwaj. Motorniczy chwycił ze stołu
kilka nieprzeczytanych gazet. Zamykałem właśnie oczy
gdy nagle oślepiła mnie światłami mijania taksówka.
Kierowca wyminął moje otwarte oczy i zniknął za zakrętem
uchylonych drzwi. Wówczas zapaliłem światło.
Czekałem na jeszcze jeden pociąg. Studziłem herbatę
dla rowerzysty. Nasłuchiwałem dźwięku jadącego tramwaju.
Położyłem na stole kilka nieprzeczytanych gazet.

O północy przez mój pokój przejeżdżał pociąg…


Wiersz O północy - Leonard Kamiński Gabriel
« 
 »