Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Fuisse

Fuisse

Pokój niech zawsze będzie z wami i ze mną

Dobrzy ludzie bez żadnego dialektu,

Bez wczorajszego bladego

Gradu, bez świateł winobrania,

Pokój wam daję i największe odrętwienie

Aureola łąk początkowy

Pas wzgórza zagubiona

Róża słońce

Które kąsa pomiędzy grobowcami.

Ach, cykuta i krótkotrwałe

Mrowienie, i nic więcej, tam jest pochowany.

Ach, woda zbyt lekka która spływa mi

Po brodzie i oczach i grzęźnie tam

W oziębłych lichych lustrach

W których pyszni się pokrzywa.

Ach, tylko pradawne

Sposoby pokornych

Wergiliuszy, pasterzy niewinnie

Postarzałych nad książkami, w świadomym

Pyle ziemskim,

Ach powtarzam ja zanurzony w XXI wiek.

– Ach – rozbrzmiewa dialog

W nierozważnej wieczności,

Dokądkolwiek idę, gdziekolwiek

Rozedrgane powietrze mnie popycha,

Towarzyszy mi las

I uczy się nieludzkich zdarzeń

Mego ludzkiego fuisse.

Przyszłość, uderzenie kamieniem

Siarkowa krew którą wykluczasz

Niezbadanymi stwarzasz te

Kwiaty i krzyki i uczucia,

Nie-człowiek kładę się

Aby czekać na ciebie niczego nie oczekując,

Już jutro ze mną w moim fuisse,

Fałda pośród fałd ziemi

Ślepej na każdą pokusę świtu.


Wiersz Fuisse - Andrea Zanzotto