Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Dojrzali do wysiadki

‚ dojrzali do wysiadki ‚ hans arp

W pociągu co jechał z a do b

Na krótkiej trasie trzech kwadransów jazdy

Nie znalazł się w wagonie ani

Jeden prawdziwy wysiadacz.

Na końcowej stacji b

Jakby zmuszeni koniecznością

Wysiedli trzej podróżni.

Pozostali siedzieli nadal smutni

Większość stwierdziła że musi

Jeszcze trzy do czterech razy

Jechać z a do b

By dojrzeć do wysiadki.

Niektórzy podróżni zapadali na chorobę czasu

Bycia tu i bycia tam

I patrzyli żałosnymi oczami w pustkę.

Wśród niewysiadaczy byli również i tacy

Co twierdzili że są mniej lub więcej martwi

I w żaden sposób nie mogą

Podnieść się ze swych siedzeń/

Ci prosili o wieńce i datki na kwiaty.

Wreszcie byli tam jeszcze jacyś

Niezwyczajnego gatunku

Którzy zwinęli się razem

Coraz mocniej sie ściągali

Stłoczyli ciasno

Tak że ubrania im pękały z trzaskiem

W końcu ich wessała

Tworząca się żywa kula.

Ci niewysiadacze w ogóle byli do niczego.

Upierali się by stanowić kulę

Z wolna coraz bardziej twardniejącą.

Na końcowej stacji wytoczono ich z wagonu

I tam przed dworcem jeszcze długo

Można było ich oglądać.


Wiersz Dojrzali do wysiadki - Arp Hans (Jean)