Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz „Romantyczny zachód słońca”

Jakże piękne jest słońce, gdy się rozpłomienia
Rzucając nam dzień dobry! Jak wybuch z ciemności
– Szczęśliwy ten, kto może pozdrowić w miłości
Swój zachód promienniejszy nawet od marzenia!

Wspomnę!… Widziałem… kwiaty, źródło, łan, w dolinie
Omdlewały jak serce drżąc pod jego okiem.
– Prędzej, do horyzontu biegnijmy przed zmrokiem,
By schwytać jeszcze skośny promień, zanim zginie.

Ale znikającego próżno ścigam Boga;
Cesarstwo swe pośpiesznie roztacza Noc sroga,
Czarna, mokra, febryczna, pełna grozy głuchej;

Woń grobów płynie poprzez ciemność, a przy bagnie
Moja dreszczem przejęta noga miażdży nagle
Zimne ślimaki i niespodziane ropuchy.


Wiersz „Romantyczny zachód słońca” - Charles Baudelaire