Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Zachód

Zachód

Śmierć zdejmie hełm i już go więcej nie nałoży

I zetrze z czoła pot,

Karabin głęboko do miękkiej ziemi włoży.

Niech rodzi wśród błot!

Ach, smutne owoce, potężnie podlewane,

Kto was nazrywa?

Przebrzydły kogucik pieniem złowieszczy ranę,

Wieki już się kiwa,

I rwie cicho moje, śród pól je z ambon wiedzie

Ku spazmom w dno rzeczne.

Ogrody wieczorne, mord ogniem z was miecie!

Ogrody bezpieczne!

– Tłum. T. M. Larczyński –

Západ

Smrt sejme helmici a už ji nenasadí

A setře z čela pot

A pušku hluboko do měkké země vsadí.

Ať vydá plod!

Ach smutné ovoce, nesmírně zalévané,

Kdo si tě natrhá?

Ošklivý kohoutek, od věků na čekané,

Zlověstně kokrhá

A trhá ticho mé a odvádí je navždy

K blátu a ke křeči.

Zahrady večerní, hořící ohněm vraždy!

Zahrady bezpečí!


Wiersz Zachód - Jiří Orten