Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Nienapisana

Nienapisana

Weź płaszcz, byś całkiem nie zdrętwiała
i zamknij oczy, abyś nie widziała –

Nie po mej drodze pogoda ni czas.

O, tego bielma, które zakrwawiłem,

Tych zmierzchów, którym słońce wróciłem

W zmierzch okrutniejszy co raz.

A ona prościuchna i nienapisana,

Ona, która wiedziała, moja matka poranna,

Nie wierszem, płaczem płonie.

Mówiłem słowami, cichnę także nimi.

Wzięła mi wiarę, daje dział z żywymi.

Są odpuszczone.

– Przeł. T. M. Larczyński –

Nenapsaná

Vezmi si plášť, ať neprokřehneš zcela
a zavři oči, abys neviděla –
v takovém nečase, takovou cestou jdu.

Ó toho bělma, jež jsem zakrvácel,
těch západů, kterým jsem slunce vracel
v krutějším západu!

A ona prostinká a ona nenapsaná,
ona, jež věděla, ta matka mého rána,
ne veršem, pláčem sténá.

Mluvil jsem slovy, ztichám také jimi.
Vzala mi víru, život navrací mi.
Jsou odpuštěná.


Wiersz Nienapisana - Jiří Orten