Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Dziecinny okręcik

Dziecinny okręcik płynie

Po morskiej het głębinie,

Ze sznurka urwał się;

Przez morza mknie otchłanie,

Nikt nie wie, kędy stanie –

W żagielki wicher dmie.

Może aż w oceany

Okręcik, wiatrem gnany,

Zapłynie – w wieczną toń;

Patrz, jaki jeszcze wielki,

Dzień bieli mu żagielki – –

Goń z wiatrem statku, goń!…

Maleńka dziecka dusza

W ślad za okrętem rusza,

Wśród białych płynie pian – –

Podnosi się i zniża,

Polotna, lekka, chyża

Z skalnych wybiegła ścian.

Wraz cieszy się i smuci – –

I piękny, i nie wróci

Okręcik ślicznych farb’

Het tam, przez morskie wały

Wiatr w żagiel dmie mu biały,

Znów w fal go kryje karb.

Już zniknął. Próżno oczy

Śledzą go na roztoczy –

Nic, tylko szafir wód;

Pustynia – wiatr polata –

Błękitny bezmiar świata

I poręcz brzeżnych wód.

Tak kiedyś precz ode mnie

W zycia poleci ciemnie,

O dziecko, dusza twa – –

Tak będzie odpływała

Skrzydlata, czysta, biała –

Bóg tylko szlak jej zna.

Lecz patrz! Jak głąb ta świeci

I wiatr, co po niej leci,

Jak czysty z górskich wież!

Patrz! Jak w tej słońca ciszy

Pełnią piekności dyszy

Świat cały wzdłuż i wszerz!

Patrz! Wzrokiem gdzie sięgamy,

Nie ma na wodzie plamy

Ni błękit brudzi mgła….

O dziecko! Niech w tak czyste

Głębiny i świetliste

Popłynie dusza twa….


Wiersz Dziecinny okręcik - Kazimierz Przerwa-Tetmajer