Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Pośród nocy miesięcznej przez bory

Pośród nocy miesięcznej przez bory

Orszak magów płynie w adoracji –

Nad słoniami złota kiść akacji –

To królowie wyklętej Gomory.

W tańcu zwiewnym czarne bajadery

Lśnią skarbami podziemnej Golkondy –

Na warkoczach skrzą gwiazdy, drżą szmery,

Jak kwiat mango w ściskach anakondy.

Wrzask tympanów, brzmią dzikie litaury,

Od pochodni goreją świątynie –

To na Olimp się wdarły Centaury

I w zadumie patrzą na boginię:

(a hymn jej grają

Zimowe bezdroża –

A skrzydła nad nią roztaczają

Samumy).

Nad cysterną – wśród gorącej splątanej zieleń

Kwiat niewoli brudną krwią się mieni

I zatapia w mrok siny swe łona –

Duch za kratą wytęża ramiona.


Wiersz Pośród nocy miesięcznej przez bory - Tadeusz Miciński
 »