Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz 4.00

Czwarta rano
Wstaję ubrany
Trzymam mydło w ręce
Przysłał mi je ktoś ukochany
Idę się myć
Wychodzę z nory gdzie śpimy
Jestem rześki
Zadowolony że mogę się umyć nie zdarzyło mi się to od trzech dni
Umyty idę się ogolić
Później błękitny jak niebo stapiam się do nocy
z horyzontem i sprawia mi słodką przyjemność
że nic nie mówię poza tym wszystko co tu robię jest
dziełem niewidzialnej
istoty
Ledwo zapnę guziki cały niebieski staję się niewidzialny
zmieszany z błękitem
nieba

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

Wiersz 4.00 - Apollinaire Guillaume
« 
 »