Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Spotkanie

Z pochylonego drzewa

Po imieniu

Przywoływałem szalejącą rybę.

Opisałem na białym księżycu

Figurę, uskrzydloną.

Zaśniłem myśliwego sen,

Że spółkuje ze zwierzyną.

Obłoki ciągną ponad rzeką,

To mój głos,

Blask śnieżny ponad lasami,

To moje włosy.

Nadszedłem pochmurnym niebem,

Z trawą w ustach, mój cień

Oparty o drewniany płot powiedział:

Weź mnie z powrotem.

Przeł. Jacek St. Buras


Wiersz Spotkanie - Johannes Bobrowski