Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Kompleks Cezara

Nie za bardzo lubię Zdzisia,
Ile razy mnie gdzieś spotka
Woła: – Ale żeś wyłysiał!
(a sam kudły ma jak szczotka).
Cóż, nie jestem taki młody,
Sporo latek mi już zeszło,
Nieraz miało się powody
By wyłysieć (miłe zresztą…)
Pewnie, sprawa niewesoła,
Lecz tym niemniej Zdziś to świnia!
Czy ja – widząc jego – wołam:
– Jejku! Aleś ty skretyniał?!
Albo cóżby Zdziś uczynił
Gdybym wśród miejskiego ruchu
Wrzasnął: – Aleś się ześwinił
W zeszłym roku, stary druhu!
Pewnie padłby, zadarł nogi
I zmarł w rezultacie wica,
Lub by jęknął: – Kumplu drogi!
Ciszej! – Toż to tajemnica!
…gładzę uwłosienie skąpe
Lecz humoru wciąż nie tracę –
Cezar także miał ten kompleks,
Napoleon też miał glacę!
Zresztą mam swe wyliczenie –
Wkrótce koniec całej hecy!
Kropka! Skończy się łysienie!
D a l e j są już tylko plecy! Hi hi!


Wiersz Kompleks Cezara - Andrzej Waligórski