Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Trzy ciupagi

Stalowe moje trzy ciupagi,

W ich stali cudna baśń jest klęta:

Ta jak harfa, ta jak gęśle,

Ta jak myśliwska trąba kręta.

Każda swojego ma pieśniarza,

Idą od dawnych gdzieś druidów

I przedwiekowych mają głosy

I piersi pełne klechd i zwidów.

W mroku z pomroku oni idą

I w jasnowidzie staja przy mnie

I starych Lechów dawne czasy

W herficznie brzmiącym pieją hymnie.

Prastare chramy i bugje,

Święcone dęby i bożnice,

Cud-bohatery spod mogiły,

Z runnych kurhanów cud-dziewice;

Ich króle zdobne w rysie skóry

I w długie złotem kute rogi,

Jak idą po miód do pasieki

Błogosławiący szeptem bogi –

I koła dziewic na lewadzie,

Co dotykaja ledwie ziemi,

Czyste jak źródła, w rytm biodrami

Wiejące z obsłon śnieżystemi – –

I dziwne księżycowe wieści

Po gajach, lasach i moczarach

Błądzące, jako mgły poranne,

Lśniące, jak tęcze na oparach – –

I bohaterskich cnót legendy,

Męstwa, odwagi i stałości,

Wysokiej dumy, świetej woli,

Jakie ci ludzie mieli prości:

To wszystko snuje się w tym hymnie,

Pełne piękności i powagi – –

Taka jest stara pieśń lechnicka,

Zaklęta w moje trzy ciupagi.

Myslę, że stal, z której są kute,

Stal zimna jak lodowa kora

Na górskiej wodzie: jest przekuta

Z harfy druida lub z topora.


Wiersz Trzy ciupagi - Kazimierz Przerwa-Tetmajer