Wiersz Lato

Nie ukruszone nic przez wojny lokalne
i słówka pstrokate tych usadowionych
woli się moje ucho poważniejsze
w błony pędzącego trzmiela spowijać

Ja bym to może nazwał : słuchanie
albo słuchanie trzmiela lecącego
albo latanie chłopca słyszącego
ale nigdy: muzyka rozrywkowa

Bo tu jest właśnie to jedno nie drugie

Wiersz Lato