Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Szalona

Ta szalona
przez której mózg
przechodzi południk Greenwich
położyła się na torach swoich myśli
i czeka na przejeżdzający o godzinie 6 rano
pociąg przyjaźni.

Krótkowzroczna
próbuje dopatrzyć się w ludzkości
białych stokrotek ufności
czystych mankietów wyobraźni.

W ramach terapii
plewi powietrze
z wodorotlenków cywilizacji.

Spaceruje po granicy rozsądku
w rannych
– odsprężynowego noża dnia –
godzinach.

Z nerwem bezbłędnym
spaceruje tam
gdzie nawet autostrady
chodzą własnymi ścieżkami.

Patrzy na nasze głowy na podszewkach
mózgi na watolinie
mysli podbite futrami.

Podgląda nasze sejfy uczuć
lombardy w których ukrywamy
podpisywane od czasu do czasu
układy o nieagresji.

Patrzy jak miłość
usuwa się spod krótkich nóg
naszego życia.

Czuwa
nad schorowanymi niemowlętami
swojej wyobraźni
które leżą w łóżeczkach
na środku mózgu
w płaszczykach z formaliny
i kołyszą się jak niespokojne oceany
krwi.

Szalona
przygotowuje już dla nich
flanelowe kaftaniki
bezpieczeństwa.

Nocą
włącza stereofoiczne milczenie
którego echo powraca
w wełnianynch nausznikach.

Na płytkim horyzonciekołysze się plakat:
TAK BĘDZIE ZAWSZE
DOPÓKI UCZENI
NIE PRZESZCZEPIĄ DO NASZYCH MÓZGÓW
DZIAŁKI ZKWIATAMI.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

Wiersz Szalona - Ewa Lipska
 »