Polska poezja

Wiersze po polsku


Wiersz Ostatni śnieg

Ostatni śnieg skrył się jak ptak we wrzosach

I wiosna nadchodzi jak toczące się koło:

Len pieknej pogody owija się niebiesko wokół szprych.

Szlaki wodne prowadzą wzrok we wszystkie zakątki nieba.

Kwiaty jabłoni osypują sie do studni przy wtórze krzyku ogiera,

Plama chmury w przestworzu zacienia kobiety na drodze,

A czerwone kwiatki z leśniej polany wywołują echo czerwonego domu.

Dojarki zmierzchu wychodza na dwór pod zwisającymi wymionami obłoków.

Męźczyzna z uchem przy ziemi nasłuchuje rżenia swoicj zbiegłych koni,

Lecz słyszy tylko serce ziemi.

Na roległych, podmokłych łąkach znajduje wędrowiec stodołę,

Która zapadła się tak głęboko, że w trawie widoczne są tylko kontury dachu;

Przed jego stopami wyrastają nagle nenufary

I niewiele brakuje, by runąl w głab źródła.

Noc wylewa z siebie czystą wódkę,

Destylowaną z ciszy i białych lesnych kwiatków.

Staruszka wkłada wędrowcowi w rękę zawiniątko z solą,

Jakby był więźniem dawnych czasów.

Pies księżycowy zaczyna gnać w lesnych pustkowiach.

Wieśniacy brną przed wodę snu:

Sierpy przechodzą przez pola marzeń jak wodne księżyce.

W jednym oknie świeci samotna lampa cerowaczki, ciemnoczerwona od snu.

Żaba śpiewa z ciemnego balkonu liścia.

Las świerkowy stoi spiczasty i wonny jak dziegieć;

Strumyk wije się w nim jak zagubiony srebrny łańcuszek.

Młodzieniec pędzi na swoim rowerze przez noc młodości,

Za nim padaja drzewa z gwazdami w gałęziach.


Wiersz Ostatni śnieg - Lundkvist Artur Nils
«