Polska poezja

Wiersze po polsku

Wiersz Planty

I gdzież jest drugie miasto tak liśćmi pokryte,
Jakby strzechą zielonej wokoło dachówki
Kasztany – pień obok pnia –
Nokturn cienisty za dnia –
Duszno, grząsko…
Pod każdą z ławek srebrna, deszczowa kałuża;
Na ławce – profesor z książką,
Na drugiej – hrabina w pince-nez,
A na trzeciej żydowska dziewczynka, jak róża…
Tyle ich było pięknych. Ach, róże nieszczęsne!

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)

Wiersz Planty - Maria Pawlikowska Jasnorzewska